[transkrypcja z wykładu Davida R. Hawkinsa]

Nie pozbędziemy się ego jeśli będziemy się go wypierać.

Nie pozbędziemy się ego jeśli będziemy się go wypierać, negować jego obecność, demonizować, czy robić z niego swojego wroga.

Należy uświadomić sobie, że się je posiada, a gdy zaczniemy je dostrzegać i podchodzić do niego z szacunkiem, ego okaże się wspaniałym mechanizmem, bez którego życie nie przetrwałoby.

Bez niego nie byłoby też smoków z Komodo. Nie chodzi o smoki sprzed 4 mln lat p.n.e.. Chodzi o smoki z wyspy Komodo z Indonezji. Zadziwiajmy się więc. Możemy zadziwiać się nad ewolucją świata zwierząt.

Wiem, że ludzie często nadają ego różne imiona, by łatwiej uzmysłowić sobie, że je mają. Ja nazywam je Fuzzy.

,,Oczywiście Fuzzy, że go nienawidzisz. Tak, tak, nienawidzisz.”

,,Oczywiście, rozumiem, że chcesz mieć wszystko.”

,,Oczywiście, że chcesz go zabić – przecież zasłużył na to.”

Zaczynasz być więc jego właścicielem.

Jeśli je posiadasz, nie musisz mu zaprzeczać, nie musisz projektować go na innych.

Kiedy uświadomisz sobie, że je masz, przestajesz postrzegać innych ludzi jako złych. Widzisz, że zostali po prostu złapani w pułpakę myślenia kategoriami zwierzęcymi.

Bo są uwięzieni przez ten sam ewolucyjny Stalag mózgu (przyp. tłumacza: Stalag – niemiecki obóz pracy dla jeńców wojennych).


Na szczęście dostrzegasz światło i wiesz jak przekroczyć tę barierę.


Jest okres transformacji, przez który przechodzimy napotykając trudności w momencie konfrontacji z ego, ponieważ do tej pory projektowaliśmy je na innych ludzi, na Boga, bądź też negowaliśmy jego istnienie.

A teraz sam musisz być jego właścicielem. Możesz je posiąść tylko wtedy, gdy je dostrzegasz.

Możesz je werbalizować na różne sposoby.

Powodem, dla którego powinniśmy je docenić…

Jeżeli naprawdę całkowicie zrozumiesz ego, to straci ono nad Tobą swoją moc. 

Znamy już prawdę, wiemy jak sobie z nim radzić.

Teraz możemy powiedzieć ,,Dobry, stary Fuzzy. Oczywiście, że chciałbyś zjeść wszystkie ciasteczka z talerza i utopić swoją młodszą siostrę w morzu.”

(tu Hawkins cytuje rymowankę)

,,Mała Lilly, słodka trzylatka, wciągała swoją koleżankę do morza.

Matka ze spokojem powiedziała – Lilly, nie rób tego więcej moja mała, czyż nie widzisz zagrożenia? 

Pomoczysz sobie stópki.”

Oczywiście, że Lilly z naszej historyjki chciała utopić koleżankę w morzu. Ona jej nienawidziła.

Tak więc szanujmy proces ewolucji naszej zwierzęcości. Przestańmy ją potępiać.

Jeśli Wszechświat został stworzony przez Boskość, to właśnie tak się ona przejawia.

A my pełnimy jakąś rolę, by połączyć ewolucyjny aspekt z tym, co wynosi nas ponad fizyczność.