Wypowiadasz zdanie: ,,Uważam, że niczego już się nie uczę”. Wypowiadając to zdanie, miej jednak świadomość, że wszystko dookoła, życie przenikające wszechbyt, pulsuje miłością, a ona, to największy pretekst do rozwoju. Jeśli poznasz ten fakt, szyk zdania zmieni się i będzie brzmieć: ,,Niczego się już nie uczę, bo nie uważam”.
W szkole życia przestałeś uważać na lekcji. Nauka płynie zewsząd, a Ty jesteś na nią głuchy. W rzeczywistości wszystko jest pretekstem do nauki, jednak człowiek jest odporny na naukę. Taką przyjął postawę. Wszędzie dookoła jest energia sprawcza – miłosierny Bóg nauczyciel, lecz Ty, w tej szkole życia, najzwyczajniej nie uważasz.
Tak samo rzecz ma się z intuicją.

A co jeśli intuicja mnie zawiedzie?

W rzeczywistości jednak intuicja nie może Cię zawieść, to Ty możesz zawieść intuicje. Zawodząc intuicję zawodzisz siebie. Intuicja z natury jest bowiem czymś pozytywnym, jest lekarstwem – to dar dla Twojego dobra.
Jest też głosem Twojego wewnętrznego ja, głosem Twego centrum, Twej istoty. Intuicja ma Ci służyć, bo dusza najlepiej ,,wie”. Ona nie chce dla Ciebie źle. Przecież to wiesz. Ona ma perfekcyjny wgląd, ponieważ Twoja istota widzi wszystko takie, jakim jest.
Dusza to Twoje najprawdziwsze Ja, gdy zawodzisz intuicje zawodzisz swą dusze – siebie. Patrząc oczyma duszy, widzisz tylko prawdę… nawet jeśli ktoś kłamie! Ktoś kłamie, a Ty po prostu wiesz jaka jest prawda. Oto całe jasnowidzenie – to widzenie rzeczy takimi jakimi są.
Jasnowidz ma jasny wgląd – jego widzenie jest rozjaśnione Bożym światłem, jest totalnie INTUICYJNE – tak rozumiem pojęcie – jasnowidz. Oczywiście Ty możesz się temu sprzeciwić, możesz to zanegować. Możesz po prostu udać, że nie słyszysz bo z głosem serca jest tak, że słyszysz, bo słyszy każdy, ale nie słuchasz.
Chociaż słyszysz, to nie słuchasz.
Głos prawdy rozbrzmiewa w ciszy Twego serca, każdy może go usłyszeć, więc każdy może być jasnowidzem. Ty już wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze, co jest prawdą, a co nie. Wiesz co czujesz, bo czujesz. Ty to czujesz, bo prawda to uczucie. Tylko ta paplanina w głowie, ten chaos zagłusza cichy szept duszy który wydobywa się z serca. Pytania są zbędne, tak jak ten tekst. Pisanie go jest czymś totalnie daremnym bo prawdy nie można wypowiedzieć.

Prawdę się CZUJE.

Prowadzimy jakiś nonsens udając, że intuicja to fikcja.
Pisząc, że Twa istota ,,wie”, absolutnie nie mam na myśli wiedzy.
Rozbijmy temat, tak aby naświetlić różnicę, której pozornie nie widzisz. Nie jesteś jeszcze przecież jasnowidzem. Gdybyś był nie czytałbyś tak absurdalnych wywodów jak ten… Każdy normalny człowiek znając smak cukru nie będzie przecież tracił czasu na długie opisy smaku cukru. Ale do rzeczy…
Załóżmy, że jest początek dziewiętnastego wieku. Medycyna nie jest tak rozwinięta jak dziś. Załóżmy, że jestem specjalistą w dziedzinie ziołolecznictwa, mistrzem botaniki. Mam rozległą wiedzę, przeczytałem tysiące książek i mam odpowiednie studia i dodatkowe szkolenia. Załóżmy, że ktoś w rodzinie jest chory, a ja postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Osoba chora ma, dajmy na to – zakrzep krwi, a ja polegając na zdobytej wiedzy, zgromadzonych w głowie informacjach, skomponowałem mieszankę ziół mającą wyleczyć chorą osobę.
To, czy wyleczenie się uda było zależne od dwunastu aspektów. Jednym aspektem był fakt, który pominąłem. Nie wziąłem pod uwagę jednego z ostatnio spożytych posiłków przez chorego. W organizmie wystąpiła reakcja która spowodowała dodatkowo gorączkę, wypieki i inne nie porządane objawy.
A teraz wyobraź sobie znachorkę, szeptuchę, wiedźmę – kobietę która ,,wie”, lecz nie koniecznie musi mieć wiedzę. Teraz spróbuj zrozumieć. Kobieta INTUICYJNIE zrywa napotkane na spacerze rośliny. Wyrywa jeden liść z jakiegoś drzewa, skrobie delikatnie miech spod innego drzewa, odrywa od ziemi kilka grzybów… Nie ma głowy pełnej wiedzy, w głowie ma ciszę, a w tej ciszy serce dyktuje, nawiguję, ona tylko daje się ponieść tej energii. W ,,magiczny” sposób leczy te chorą osobę. Ja natomiast pełen wstydu unoszę się honorem, ego by nie pozwolić sobie na porażkę i udowadniam swoją wiedzę i wartość dyplomem…

To jasnowidzenie, jasnoczucie, widzenie pozazmysłowe.

Bądź po prostu słuchanie własnego wnętrza. Jeżeli jesteś zespolony z własną duszą, takie właśnie są Twoje możliwości. Dziś ciężko w to uwierzyć, ale to coś naturalnego. Dziś znamy to pod postacią modlitwy – dialogu z Bogiem. Kiedyś ten dialog był głębszy i nie potrzebował słów. Jeśli rozumiesz się z bliską osobą bez słów – jesteście już naprawdę blisko.
Wiedza która dziś znamy, w dużej mierze jest echem tego co mówiły serca ludzi dawno, dawno temu. To co dziś wiemy wyrosło na intuicji istot które zaufały własnemu sercu. Dzisiejsza wiedza to efekt. To się sprawdziło i dlatego zostało spisane, a nie – zostało spisane więc się sprawdziło.
Nie mówię by wyrzucić książki. Mówię o czymś, o czym zapomnieliśmy. Książki są potrzebne, ale nadmiernie ufając pełnej książek głowie, zapominamy o tym, co ,,w duszy gra”. Nadmierne zaufanie wiedzy z zewnątrz sprawia, że nie ufamy własnemu wnętrzu.
Gdy dużo czytasz, gdy jesteś zakochany w wiedzy, zabijasz własną intuicję.
Ufaj wewnętrznemu głosowi. To zaufanie temu, co szepcze wewnątrz Ciebie nazywam intuicją.
close

Już nas opuszczasz? Pobierz BEZPŁATNĄ medytację!

Zapisz się do newslettera, a link do nagrania otrzymasz w wiadomości.

Zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Przyjemna praktyka na co dzień 🙂