Noc Kupały – Słowiańskie letnie przesilenie

Prawie w każdej kulturze na świecie najdłuższy dzień w roku był traktowany wyjątkowo. Jest to dzień, kiedy słońce znajduje się najdłużej na niebie i chowa się za horyzont zaledwie na kilka godzin. 

Wierzono, że w tym okresie energia słoneczna jest najpotężniejsza, dlatego zbierano wtedy zioła, aby spotęgować ich właściwości.

Był to też idealny okres na odprawianie rytuałów. W okresie przesilenia energia natury była najsilniejsza i można było liczyć na wsparcie różnych bóstw. Szczególnie popularne były rytuały związane z miłością i związkami. 

Kupałnocka – Słowiańskie Walentynki

Było to święto miłości, obfitości i radości. Tego dnia wszystko było możliwe. Od zakwitnięcia legendarnego kwiatu paproci, po odnalezienie prawdziwej miłości. 

W kulturze słowiańskiej większość małżeństw była planowanych przez rodziców. Aranżowano je tak, aby powiększać majątki i ziemię. Jednak w tą jedną noc możliwy był rytuał, podczas którego para stawała się małżeństwem w oczach ludzi i bogów. A był to wspólny skok przez ognisko, trzymając się za ręce. 

Innym rytuałem wspierającym łączenie się w pary było puszczanie i łowienie wianków. Kawalerowie wypatrywali wianek upleciony przez swoją wybrankę, a następnie wyławiali go z wody. Jeśli im się to udało był to znak, że bogowie błogosławią taki związek. Umożliwiało to również obnoszenie się ze swoimi uczuciami bez przywoływania karcącego wzroku starszych. Nie wspominając już o możliwości wspólnego wyruszenia na poszukiwanie Kwiatu Paproci do gęstego, tajemniczego lasu, gdzie wiele mogło się wydarzyć.

Przerwa w pracy na polu

Wiosna dla Słowian to okres ciężkiej pracy na polu i w ogrodach. Pielęgnowano i sadzono rośliny uprawne. Siało się zboża na polach. Potem nadchodziła pełnia lata, czyli zbiory plonów, żniwa, przygotowywanie spiżarni na zimę. Dlatego ten początek lata, kiedy to dumne słońce najsilniej ogrzewało ziemię był idealnym momentem na chwilę wytchnienia od ciężkiej pracy. Zakończenia okresu wysiewów i świętowania. Wszyscy wynosili co mieli najlepsze i zastawiano wspólne stoły rozstawione w okolicy ognisk. Kołacze, polewki, kasze, wielkie bochny chleba. Impreza miała trwać cały dzień i noc, więc nie mogło zabraknąć posiłku i napitku.

Obchody Nocy Kupały 

Obchody Nocy Kupały były tak ważne dla Słowian, że nawet przybycie Chrześcijaństwa i szerząca się wiara katolicka nie była w stanie zabronić tych praktyk. Po wielu próbach i zakazach, kościół przyjął inną taktykę, czyli stworzył swoje święto i wyznaczył świętego, którego czczono właśnie w okresie przesilenia. Tak powstała Noc Świętojańska, gdyż wspomnianym świętym jest Jan Chrzciciel. Wybór padł na niego prawdopodobnie przez jego związek z wodą i oczyszczanie z grzechów, właśnie poprzez zanurzenie w wodzie.

fot. Łukasz Solski

Noc Kupały – Święto wody i ognia

Dla Słowian były to dwa najpotężniejsze żywioły, utożsamiane z boskością i siłą. Nie da się prawdziwie świętować Nocy Kupały bez rozpalenia chociażby skromnego ogniska, ale oczywiście im większe tym lepsze. Nasi przodkowie rozpalali ogromne ogniska na wzgórzach otaczających ich wioski. Miały one chronić przez złymi duchami, a przodkom wskazywać drogę do domu. Nie da się przecież zorganizować porządnego święta bez obecności przodków, prawda? Gdyby nie oni wcale by nas nie było na tym świecie. 

Jeżeli wioską opiekował się obrotny żerca albo szeptucha można też było liczyć na specjalną mieszankę ziół dodaną do ogniska, która dodatkowo ułatwiała zabawę. Także tańce, hulańce i swawole, zakrapiane miodem pitnym to esencja obchodów Kupałnocki. 

Popularne było też wierzenie, że do Przesilenia nie powinno się wchodzić do naturalnych zbiorników wodnych, gdyż mogło to grozić spotkaniem z rusałką, wodnikiem czy utopcem. I często spotkanie to mogło skończyć się fatalnie dla śmiałka, gdyż te wodne demony miały przyzwolenie na robienie co im się żywnie podoba. A najczęściej nie było to nic dobrego. Jednak kiedy zapadła noc ich moc ulatywała i możliwa była pierwsza w danym roku kąpiel, która oczyszczała nie tylko ciało, ale i duszę z tegorocznych przewinień. (I tutaj widzimy jak św. Jan Chrzciciel wpasował się w istniejące już zwyczaje.)

Ogień i woda. Dwa najpotężniejsze źródła oczyszczenia w większości kultur na naszej planecie. Nie da się zaprzeczyć ich mocy, więc może warto wykorzystać ten czas i przestać zagłuszać w sobie pierwotność naszej natury i przyłączyć się do świętowania.

Noc Kupały współcześnie

Jestem niezwykle rada, że tak piękne i pozytywne święto przetrwało do dziś i pozwala naszej słowiańskiej duszy napełnić się energią przodków. Każde jego obchody, nawet najbardziej komercyjne przybliżają nas do słowiańskich korzeni, aż może pewnego dnia słowiański duch obudzi się w pełni w naszym narodzie. 

Warto sprawdzić czy w Twojej okolicy nie ma obchodów Kupałnocki, żeby się do nich przyłączyć. Najkrótszy dzień w roku wypada 21 czerwca, ale świętować można już od weekendu i wykorzystać energię słońca na napełnienie się siłą, radością i mocą, a także na pozbycie się ciężarów, które niepotrzebnie dźwigamy na naszych barkach.

Henryk Siemiradzki

Jest to też idealny moment, żeby wyrazić wdzięczność za wszystko w naszym życiu. Praktyka wdzięczności pozwala nam inaczej spojrzeć na nasze życie i dostrzec pozytywne elementy, które nie wydają się takie na pierwszy rzut oka. Letnie Przesilenie to piękny i magiczny czas, dlaczego więc nie przenieść część jego duchowości do życia codziennego. A pomocny w tym będzie „Wdzięcznopis” (dziennik wdzięczności) który można nabyć pod linkiem: >>> https://www.glebokaswiadomosc.pl/produkt/dziennik-wdziecznosci-do-autoterapii-wdziecznopis-gleboka-swiadomosc/ <<<


Jeśli poczułeś klimat Słowiańskiej Nocy Kupały i chciałbyś zagłębić się w temat polecam lektury książek:

Marty Krajewskiej „Idź i czekaj mrozów” oraz „Zaszyj oczy wilkom” https://madbooks.pl/ksiazki-marty-krajewskiej

Karoliny Milik „Rzeka” https://www.karolinamilik.com/pl/shop